czwartek, 2 stycznia 2014

Piernik staropolski - dojrzewający


Znakomity piernik. Najprawdziwszy jaki można sobie wyobrazić. Struktura ciasta jest własnie taka jaka powinna być, czyli "piernikowa". Zwracam na to uwagę bo często piernikiem nazywamy ciasto które w zasadzie ma strukturę "babki" czy czegoś  w rodzaju " biszkoptu", a dzięki dodatkom w postaci przypraw, pachnie piernikiem. Pomijając fakt, że tymi też potrafię się zachwycić to ten jest mistrzowski sam w sobie ;) Ciasto jest bardzo aromatyczne, można je przełożyć tradycyjnie powidłami śliwkowymi i/ lub masą marcepanową, a na koniec oblać czekoladą i przyozdobić bakaliami. Pyszotka :P Najlepsze jest to, że po upieczeniu może leżeć nawet tydzień i wciąż jest pyszne jak na początku, nie ma mowy o tym żeby stało się czerstwe. Przepis krąży po internecie już od dłuższego czasu a ja zaczerpnęłam go z ulubionej stronki :) . Polecam! :)

Składniki:

  • 500 g prawdziwego miodu 
  • ok. 1 szklanki cukru
  • 250 g masła
  • 1 kg mąki pszennej
  • 3 jaja
  • 3 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 125 ml mleka
  • 0.5 łyżeczki soli
  • 2 torebki przyprawy do piernika po 40 g jedna
Wykonanie:
Ciasto zagniatamy na 4-6 tygodni przed świętami ( w ostateczności może być 2 tyg. przed), a pieczemy tydzień przed. 
Miód, cukier i masło podgrzewamy w rondelku aż do wrzenia, dokładnie mieszamy do całkowitego połączenia i rozpuszczenia się poszczególnych składników.  Studzimy.
Do tak wystudzonej masy dodajemy resztę składników czyli przesianą mąkę, sodę rozpuszczoną  w mleku, jaja, sól i przyprawy. Ciasto dokładnie wyrabiamy, przekładamy np. do emaliowanego garnka, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 4- 6 tyg. do lodówki. Tak wyrobione ciasto jest luźne i lepiące ale po leżakowaniu tężeje i daje się rozwałkować bez żadnego problemu. 
Na tydzień przed świętami pieczemy ciasto. 
Ciasto dzielimy na 3 równe części. Każdą rozwałkowujemy na ok. pół cm i pieczemy w dużej blaszce przez ok. 15 min w 170 stopniach. Gdy ciasto jest lekko zrumienione i wyrośnięte wyciągamy z piekarnika. 
Mój od razu był miękki (i pachnący nieziemsko!) po upieczeniu, chociaż  słyszałam, że niektórym osobom wychodzi twardy i musi zmięknąć. Być może to zależy od czasu pieczenia. 
Piernik możemy przekładać po upieczeniu lub 2-3 dni później przed samymi świętami.W tym celu blaty przełożyłam najpierw masą marcepanową ( możecie ją zrobić sami lub kupić) a później powidłami śliwkowymi. Następnie piernik podzieliłam na 3 mniejsze, prostokątne pierniki, przekrawając go na 3 części w poprzek. Każdy oblałam czekoladą i obsypałam bakaliami. Tak przygotowany piernik może leżeć nawet tydzień.



Wyżej mamy 3 pierniki w swojej okazałości ;) 





sobota, 28 grudnia 2013

Lebkuchen - czyli tradycyjne, niemieckie pierniczki ;)


Są pyszne, bardzo aromatyczne, po prostu pachną świętami nieziemsko ! ;) Przepis na nie zaczerpnęłam      z tego bloga. Gorąco polecam szczególnie na święta, których bez pierniczków nie ma :p .
 
Składniki (ok. 30 sztuk):

  • 250 g mąki pszennej
  • 90 g zmielonych migdałów
  • 1 łyżka z czubkiem przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 200 ml płynnego miodu 
  • 85 g masła 
  • pół szklanki kandyzowanej skórki pomarańczowej ( może też być cytrynowa)
Wykonanie:
Mąkę, migdały, proszek, sodę i przyprawy mieszamy razem w misce. Masło razem z miodem rozpuszczamy w garnuszku i lekko studzimy. Teraz do mąki wlewamy nasze masło z miodem, dodajemy skórkę kandyzowaną i wyrabiamy ręką na gładką masę. Ciasto ma być lepiące ale nie dosypujemy mąki. Odstawiamy do całkowitego schłodzenia, aby stężało. U mnie przeleżało całą noc w lodówce. Po tym czasie formujemy kuleczki wielkości orzech włoskiego i lekko spłaszczamy. Pieczemy w 180 stopniach przez ok 15 minut. Po wyjęciu z piekarnika czekamy ok. 2 min , aby stwardniały i podczas zdejmowania nie pokruszyły się. Pierniczki możemy polać lukrem na bazie wody lub soku z cytryny ;) Smacznego! 




poniedziałek, 23 grudnia 2013

Ciasto Wuzetka


Słynna wuzetka, której nazwa najprawdopodobniej powstała na przełomie lat 40. i 50. XX wieku od warszawskiej trasy W-Z, gdzie znajdowała się jedna z cukierni. Jest jeszcze druga teoria, która mówi że nazwa " wuzetka" pochodzi od skrótu "WZK" czyli wypiek z kremem. Ten przepis znalazłam w starym zeszycie mamy, i różni się on nieco od tych które widziałam wcześniej. Tutaj ciasto jest ucierane, bardziej w smaku przypomina babkę co mi z resztą odpowiada ;). Natomiast często robi się po prostu kakaowy biszkopt. Uważam, że zarówno jedna jak i druga opcja jest smaczna, natomiast jeżeli robimy biszkopt to musimy pamiętać o jego napończowaniu, żeby ciasto nie było za suche. Gorąco polecam ;)

Składniki:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 1/2 kostki masła lub margaryny
  • 1 szklanka cukru ( dałam trochę mniej)
  • 2-3 łyżki dżemu ( np. śliwkowego)
  • 2-3 łyżki ciemnego kakao
  • 1 szklanka mleka
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 litr śmietanki kremówki 30 lub 36%
  • czekolada do gotowania na polewę + łyżka margaryny
  • ew. dżem do przełożenia ( śliwkowy, różany, brzoskwiniowy)

Wykonanie:
Masło ucieramy razem z cukrem na puszystą masę, następnie dodajemy same żółtka i dalej ucieramy. Do masy dodajemy cały czas ucierając dżem, później na przemian mleko z przesianą mąką, sodą i kakao. Gdy masa będzie jednolita to dodajemy ubite ze szczyptą soli białka i delikatnie mieszamy szpatułką. Wykładamy na dużą blachę i pieczemy ok 45 minut w 180 stopniach do suchego patyczka. Następnie wyciągamy z piekarnika i studzimy. 
Upieczone ciasto przekrawamy na pół i przekładamy ubitą śmietaną, zostawiając jej trochę na rozetki do ozdoby. Uwaga: jeśli lubimy możemy ciasto posmarować ulubionym dżemem, robimy to na obu blatach. Czyli smarujemy jeden blat dżemem a następnie kremówką, kładziemy na to drugi blat i jego również smarujemy dżemem, a dopiero później polewą czekoladową. 
Polewę przygotowujemy roztapiając margarynę i dodając do niej czekoladę, jeszcze minutę trzymamy na ogniu a później zdejmujemy i mieszamy do rozpuszczenia się czekolady do końca. 
Gotowe ciasto od razu kroimy na kwadraty ( u mnie 24 kawałki)  i ozdabiamy rozetkami zrobionymi z bitej śmietany. Na rozetki możemy położyć wiśnie kandyzowane lub smażone. Smacznego ;) 

piątek, 13 grudnia 2013

Owsianka z Bran Flakes, żurawiną i suszonymi śliwkami



Składniki:

  • płatki owsiane ( ok. 4 łyżek)
  • bran flakes np. Sante  ( wg. uznania, ok 2 garście)
  • żurawina suszona( 1 garść)
  • suszone śliwki (4- 5 sztuk)
  • mleko ( 1 szklanka lub trochę więcej, tak żeby płatki podczas gotowania były całe zanurzone, i żeby zostało jeszcze trochę mleka do polania całości w miseczce)
  • ew. musli crunchy ( 1 garść)
Na mleku gotujemy płatki owsiane w połowie mleka aż do miękkości. Gdy będą gotowe przekładamy je do miseczki, posypujemy Bran Flakes, crunchy i zalewamy ciepłym mlekiem.  Następnie posypujemy żurawiną i pokrojonymi śliwkami. Smacznego ! 





niedziela, 24 listopada 2013

Bułeczki pszenne


Przepis pochodzi z książki "Drożdżowe bułeczki i rogaliki" Zbigniewa Prokopczuka, z tym, że oryginalnie z ciasta robi się jedną dużą  bułkę paryską, natomiast ja zrobiłam małe, zawijane bułeczki. Bułki są mięciutkie i wyglądają smakowicie. Świetnie nadają się na śniadanie.
Składniki:

  • 250 gram mąki pszennej
  • 10 gram świeżych drożdży
  • 75 ml ciepłej wody
  • 75 ml ciepłego mleka
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • ew. ziarna do posypania
Przygotowanie:
Z rozkruszonych drożdży, wody, mleka, cukru oraz dwóch łyżek mąki przygotowujemy zaczyn i odstawiamy na ok. 15 minut w ciepłe miejsce. Następnie przesiewamy pozostałą mąkę, mieszamy ją  z solą i zaczynem. Ciasto wyrabiamy aż będzie gładkie i sprężyste, jeżeli jest zbyt zbite dodajemy wody lub mleka, natomiast jeżeli bardzo się klei i jest luźne to podsypujemy mąką.. Formujemy z niego kulę, smarujemy olejem i odstawiamy w naczyniu na ok. 1 godzinę do podwojenia objętości. Po tym czasie z ciasta formujemy bułeczki wg własnych upodobań. Smarujemy mlekiem i posypujemy ziarnami. Dajemy bułkom czas na wyrośnięcie, ok. 30 minut, i pieczemy w 200 stopniach przez 20 minut. Gdy będą już przyrumienione, wyciągamy z piekarnika i studzimy. Smaczego ;). 

Sernik z kuleczkami orzechowymi



Sernik z mocno orzechowym akcentem w postaci zatopionych w nim kuleczek orzechowych. Zanim kuleczki poukładałam na cieście, musiałam spróbować czy dobrze smakują i oczywiście na jednej się nie skończyło.Są "very good" :p Bardzo ważne, ser musi być dobrze zmielony, bez żadnych grudek, wtedy wypiek jest później delikatnie kremowy. Następnym razem do polewy dodam likier orzechowy, dzięki któremu sernik stanie się jeszcze bardziej orzechowy. Polecam ;)

Składniki na tortownicę o ok. 24 cm średnicy:

Spód:

  • 2 żółtka
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1/4 kostki margaryny
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki mąki pszennej

Kuleczki orzechowe:

  • 2 szklanki zmielonych orzechów włoskich
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 4 łyżki kwaśnej śmietany
  • kilka kropelek olejku arakowego
  • kakao gorzkie do obtoczenia
Masa serowa:

  • 800 gram sera zmielonego przynajmniej 2 razy
  • 4 żółtka
  • 1 szklanka cukru ( w tym cukier waniliowy)
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany
  • 1 budyń w proszku
  • 3/4 szklanki mleka
  • ew. sok z cytryny


Polewa:

  • 150 gram czekolady ( np. deserowej)
  • ok. 4 łyżki mleka
  • 1 łyżka masła

Wykonanie:
Spód: Wszystkie składniki łączymy ze sobą zagniatając ciasto, następnie wykładamy nim spód tortownicy.
Kuleczki orzechowe: Orzechy mieszamy z cukrem, następnie wyrabiając dodajemy śmietanę i olejek. Mokrymi rękoma tworzymy kulki, które obtaczamy w kakale i układamy na cieście.

Masa serowa: Żółtka ucieramy z cukrem na gładko, dodajemy twaróg i dalej ucieramy. Następnie po kolei dodajemy resztę składników. Ser wylewamy na ciasto z kuleczkami i wyrównujemy powierzchnię. Pieczemy przez 1 godzinę najpierw w 180 stopniach  a po 30 minutach w 160-170.
Polewa: Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej z mlekiem i masłem. Jeżeli zgęstnieje to zdejmujemy z ognia,dodajemy łyżkę zimnej śmietany i szybko mieszamy.
Wystudzone ciasto polewamy polewą i ozdabiamy orzechami. Smacznego ;)



poniedziałek, 14 października 2013

Ciasto jabłkowo-kokosowo-orzechowe ;)


Bardzo smaczne, jesienne ciasto. Połączenie 3 świetnie uzupełniających się smaków :) Taka szarlotka ale z dodatkiem egzotycznego kokosu i polskich orzechów. Według mnie prezentuje się uroczo i sprawdzi się zarówno na większą uroczystość jak i na domowe posiedzenie :D 

Składniki:
Ciasto kruche:

  • 30 dag mąki pszennej
  • 10 dag cukru + cukier wanilinowy 16 g
  • 15 dag margaryny lub masła
  • 4 żółtka
  • 4 łyżki kwaśnej śmietany
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masa jabłkowa

  • 1 kg jabłek
  • + ewentualnie trochę cukru jeśli jabłka są kwaśne

Warstwa kokosowa

  • 4 białka
  • 10 dag cukru + 2 łyżeczki cukru wanilinowego
  • 20 dag wiórków kokosowych
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

Warstwa orzechowa

  • 4 jajka
  • 10 dag cukru
  • 1 łyżka z czubkiem mąki pszennej
  • 1 łyżka z czubkiem bułki tartej
  • 20 dag zmielonych orzechów włoskich
Sposób wykonania

Ciasto kruche: 
Wszystkie składniki szybko zagniatamy. Powstałym ciastem wykładamy spód wysmarowanej blaszki.

Masa jabłkowa: 
Jabłka obieramy, ścieramy na tarce i dusimy na średnim ogniu przez ok 20 min. Jeżeli sa kwaśne to dodajemy do nich cukier wg uznania. Studzimy i wykładamy na ciasto.

Warstwa kokosowa: 
Białka ubijamy na sztywno, następnie stopniowo dodajemy cukier wciąż ubijając. Gdy cukier się rozpuści wsypujemy mąkę, kokos i mieszamy do połączenia składników. Tak powstałą masą smarujemy jabłka w blaszce.

Warstwa orzechowa:
Ubijamy białka na sztywno, następnie po łyżce dodajemy cukier i wciąż ubijamy. Gdy cukier się rozpuści możemy już dodawać po żółtku i potem mąkę i bułkę tartą. Na samym końcu wsypujemy orzechy i wszystko mieszamy. Gotową masę wykładamy na warstwę kokosową i wstawiamy do piekarnika nagrzanego najpierw na 180 stopni przez 50 minut, a następnie w 160-170 na 10 minut. Najlepiej żeby blaszka z ciastem była nieco niżej niż na środku piekarnika. Wtedy będziemy mieć pewność, że spód odpowiednio się przypiecze. Gotowe, wystudzone ciasto możemy posypać cukrem pudrem lub polać czekoladą i ozdobić wg własnych upodobań. Smacznego ;)